Podejrzane w innych miastach :)

Wszystko, co nie związane jest z tematyką forum.

Moderatorzy: sueno, Daniel, Sirek1, Autor

Podejrzane w innych miastach :)

Postprzez sueno » 5 września 2008, o 17:38

Dziś w TVN24 oglądałem fajny reportaż o tym, jak zaktywizowano osoby niepełnosprawne. Wygląda że to działa :) Niestety samego programu nie znalazłem w necie ale znalazłem to samo w formie "papierowej" sprzed 3 lat i z czasów obecnych :) Myślę że pomysł wart "skopiowania" :) W ogóle może by tak stworzyć dział z wydzielonym wątkiem podpatrzonych pomysłów :P Na to nie ma praw autorskich a kopiowania dobrych wzorców nie ma się co wstydzić :)

Monitoring osiedli szansą dla inwalidów
Jacek Hołub, Toruń
2005-08-08, ostatnia aktualizacja 2005-08-08 12:49

W Toruniu niepełnosprawni będą strzegli osiedli przed przestępcami nie wychodząc z domu. Jak? Przy pomocy kamer i internetu.

23-letni Krzysztof Jóźwicki, poruszający się o kulach student historii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, pilnuje Osiedla Młodych w Toruniu. Wcale nie musi wychodzić ze swojego wieżowca - wystarczy, że włączy komputer i uruchomi specjalny program, a na jego ekranie pojawia się obraz z czterech osiedlowych kamer. - Jeśli tylko zauważę jakąś rozróbę, wandali, którzy tłuką szyby albo złodzieja samochodów, natychmiast zadzwonię do dyżurnego w toruńskim centrum koordynacji ratownictwa, a on wysyła na miejsce policję lub straż miejską - mówi Krzysztof.

Strażnicy z motywacją

Jóźwicki jest jednym z pięciorga niepełnosprawnych, którzy za pośrednictwem 24 kamer obserwują tereny Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej i SM Zieleniec. Kolejnych 12 urządzeń zostanie zamontowanych na początku września w SM Kopernik. Do obserwacji osiedli potrzebna będzie odpowiednia liczba strażników. Krzysztof stanął więc na czele 18-osobowego komitetu założycielskiego stowarzyszenia niepełnosprawnych. Sami wymyślili nazwę - Motywacja. Członkowie organizacji mają dyżurować przy monitorach. Wśród nich są panie: Maria - poruszająca się o kulach rencistka po polio, Anna - po dwóch poważnych operacjach kręgosłupa, Brygida - z pierwszą grupą inwalidzką.

Wszyscy mają domowe komputery, ale nie na wszystkich można zainstalować oprogramowanie do monitoringu. Stworzone przez nich stowarzyszenie ma im pomóc w przystosowaniu sprzętu do obserwacji, a później m.in. w szkoleniach komputerowych, językowych i rehabilitacji. Obsługę prawną i lokal na spotkania zapewniła już jedna ze spółdzielni.

Cyfrowe oko przez całą dobę

Obserwacja trwa nonstop. Każdy z niepełnosprawnych dyżuruje cztery godziny na dobę. W zamian spółdzielnia zapewni im bezpłatną kablówkę i dostęp do internetu warte miesięcznie 108 zł. Dla osób żyjących często ze skromnej renty to duże wsparcie. - Jednak dla mnie najważniejsze jest to, że nie jestem bezczynna i robię coś pożytecznego - mówi promieniująca energią pani Maria.

Krzysztof Rządkowski, szef centrum koordynacji ratownictwa, cieszy się z pomocy niepełnosprawnych. - Miasta nie stać na opłacanie dodatkowych ludzi, którzy dyżurowaliby przy monitorach - mówi. - Dzięki nim będziemy kontrolować kilkadziesiąt miejsc na osiedlach. Jesteśmy pionierami. Nie słyszałem, żeby gdzieś w Polsce stosowano podobne rozwiązanie.

Dla Gazety: Jerzy Żółkiewicz, prezes Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej w Toruniu

W zeszłym roku wandale wyrządzili na terenie spółdzielni straty na niemal 150 tys. zł. Tyle kosztowało nas m.in. usuwanie graffiti, wymiana stłuczonych szyb i połamanych ławek. Stwierdziliśmy, że zamiast czekać na kolejne szkody, lepiej pomóc niepełnosprawnym - dać im kablówkę i dostęp do internetu czy opłacić szkolenie i turnus rehabilitacyjny, żeby przypilnowali tego, co się dzieje na osiedlach. Dzięki temu ci ludzie, często zamknięci w czterech ścianach, czują się potrzebni. A my wiemy, że ktoś pilnuje porządku i bezpieczeństwa.

Jak działa monitoring osiedlowy

Monitoring na osiedlach będzie działać dzięki porozumieniu między spółdzielniami mieszkaniowymi a Urzędem Miasta. Umowa przewiduje, że w ciągu najbliższych trzech lat spółdzielnie zainstalują co najmniej 64 obrotowe kamery z niezbędnym oprzyrządowaniem za 960 tys. zł. Natomiast miasto wyda co roku 150 tys. zł na komputery do rejestracji obrazu, monitory, oprogramowanie oraz urządzenia do łączności. Obraz z kamer osiedlowych ma być przesyłany do dyżurnego w centrum koordynacji ratownictwa dzięki wykorzystaniu sieci telewizji kablowej.

źródło: http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,73343,2859748.html


TORUŃ
4 września 2008 - 8:23
Mieszkańcy pilnują bezpieczeństwa
W ciągu trzech lat działania osiedlowego monitoringu, koszty remontów, które musiały wykonać spółdzielnie spadły o 73 proc.

Obrazek
Krzysztof Jóźwicki stoi na czele Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych "Motywacja“ (Fot. Autor)

Taki wynik to m.in. zasługa Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych "Motywacja“.

W 2005 r. z inicjatywy Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej współpracującej ze spółdzielniami "Kopernik“ i "Zieleniec“ oraz urzędem miasta, rozpoczęła się budowa systemu monitorowania osiedli.

- Chodziło przede wszystkim o zwiększenie bezpieczeństwa i zmniejszenie skutków wandalizmu i dewastacji - mówi Przemysław Gonet, inspektor ds. społeczno-samorządowych MSM w Toruniu. - System został stworzony w oparciu o szkielet sieci światłowodowej.

Wydają coraz mniej

Dziś widać, że pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, bo spółdzielnie wydają coraz mniej na usuwanie zniszczeń. Obraz z kamer wysyłany jest do Centrum Koordynacji i Ratownictwa Ludności oraz do 21 członków Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych "Motywacja“.

To oni dodatkowo monitorują obszar przekazywany przez kamery. Codziennie przez 4 godziny na ekranie swoich komputerów, obserwują co dzieje się przed ich blokami. Efekty są zaskakujące.

Zamontowanych dotychczas 30 kamer nie zapobiega wprawdzie wszystkim dewastacjom np. wewnątrz budynków jednak, powoduje widoczne oszczędności kosztów. Poza tym zwiększa poczucie bezpieczeństwa na osiedlach.

Koszty remontów spadają
2004 - 150 tys. zł
2005 - 64 tys. zł
2006 - 48 tys. zł
2007 - 42 tys. zł

- Monitoring osiedli przez osoby niepełnosprawne ma służyć ich integracji ze społeczeństwem i zaspokoić potrzebę samorealizacji - mówi Przemysław Gonet. - Podjęcie odpowiedzialności za monitoring osiedli spełnia rolę rehabilitacji funkcjonalnej członków Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych "Motywacja“.

Będzie więcej

- Miasto w ramach umowy co roku wspiera finansowo zakup nowych kamer - mówi Jerzy Królikowski, zastępca dyrektora magistrackiego wydziału ochrony ludności.

-Niedługo zainstalowane zostaną kolejne kamery osiedlowe. Dwie przy ul. Mickiewicza i przy ul. Olsztyńskiej (przy blokach komunalnych i socjalnych).

Zainteresowanie mieszkańców monitoringiem osiedli jest bardzo duże. Sami zgłaszają spółdzielni w których miejscach powinny być zainstalowane kamery, w dalszych etapach budowy systemu.

Łukasz Fijałkowski

źródło: http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/ar ... /159923219
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D
Avatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 4907
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka

Postprzez sueno » 12 września 2008, o 10:30

Tak słuchałem sobie trójeczki i wysłuchałem o czyś takim co nadawało by się na wzór do naśladowania: http://www.tg.net.pl/indianer/index.htm
PROJEKT

- Uwaga! Mam wiedzę
i nie zawaham się jej użyć!!!

Słowo "Indianer" w śląskiej gwarze oznacza Indianina, ale także kogoś (lub coś) bardzo egzotycznego. Tak egzotycznego, jak stwierdzenie, że edukację regionalną można zrobić odgórnie, jak przekonanie, że ministerstwa przygotują nam podręczniki, że ktoś opracuje i usystematyzuje regionalną wiedzę za nas.Nic takiego z pewnością nie nastąpi, dlatego powstał "Indianer" - miejsce, w którym sami stworzymy podstawowy katalog edukacji regionalnej powiatu tarnogórskiego.

wprowadzanie dobrego nastroju:

R o j b e r

Projekt "Indianer" - opis merytoryczny

I. ZAŁOŻENIA

1. Celem projektu jest:

* prezentacja dziedzictwa kulturowego Ziemi Tarnogórskiej
* stworzenie bazy wiedzy z przeznaczeniem do wykorzystania w edukacji regionalnej na następujących polach:
a) teksty autorskie dotyczące historii, kultury, przyrody, życia społecznego oraz potencjału turystycznego
b) prezentacja wizualna (fotografie, dźwięki, filmy) zabytków i obiektów szczególnie ważnych w aspekcie edukacji regionalnej
c) materiały źródłowe - teksty, fotografie, mapy, szkice, dzieła sztuki
d) baza bibliograficzna
e) oferta edukacyjna o charakterze pozaszkolnym: lekcje biblioteczne, muzealne
f) scenariusze lekcji z zakresu edukacji regionalnej
g) interaktywne testy wiedzy w zakresie prezentowanych treści

2. Zakres geograficzny
a) podstawowym obszarem zainteresowania autorów projektu jest powiat tarnogórski
b) w uzasadnionych (związkiem z powiatem) przypadkach omówione zostaną inne rejony geograficzne

3. Projekt prowadzony jest przez Zbigniewa Markowskiego, finansowany ze środków Zbigniewa Markowskiego oraz firmy studio Flash - Zbigniew Markowski przy udziale Portalu Powiatu Tarnogórskiego

II. STAN PRAC
Witryna internetowa projektu zawiera obecnie:
1. 65 artykułów autorskich o łącznej objętości 480 stron maszynopisu na temat historii miasta i okolic
2. Ponad 300 fotografii zabytków powiatu
3. Bazę bibliograficzną przygotowaną przez Bibliotekę w Tarnowskich Górach; baza zawiera opis 63 pozycji wydawniczych dotyczących bezpośrednio powiatu tarnogórskiego wraz z sygnaturami wewnętrznymi Biblioteki
4. Teksty źródłowe o łącznej objętości 240 stron maszynopisu
5. Reprodukcje: zdjęć archiwalnych ze zbiorów SMZT, malarstwa, zestaw 22 pocztówek tarnogórskich z przełomu XIX i XX wieku
6. 30 scenariuszy lekcji
7. 4 filmy o łącznej długości 15 minut

III. ROZWÓJ
1. Stałe poszerzanie oferty przez publikowanie nowych treści w każdym zakresie - działanie bieżące


więcej pod adresem: http://www.tg.net.pl/indianer/index.htm
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D
Avatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 4907
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka

Postprzez sueno » 29 października 2008, o 20:35

Obrazek
Głogowski patent na pracujących bezrobotnych
Dariusz Brzostek
2008-08-12, ostatnia aktualizacja 2008-08-12 14:21

Nie masz pracy? - To my zadzwonimy do ciebie z ofertą - przekonują głogowscy urzędnicy pośredniaka. Kto nie odbiera telefonu i nie przychodzi na umówione spotkanie, jest skreślany z listy bezrobotnych

- Mamy dla pana bardzo atrakcyjną ofertę pracy. Kiedy może pan przyjść na rozmowę z pracodawcą? - usłyszał pan Jacek, mieszkaniec Głogowa. Chociaż od ponad roku był zarejestrowany w Powiatowym Urzędzie Pracy w Głogowie, to zawsze narzekał przed urzędnikami, że nie mają dla niego konkretnej oferty pracy. Dzień później pan Jacek przyjechał na spotkanie, ale ku zaskoczeniu urzędnika i pracodawcy dobrej oferty nie przyjął. Narzekał na dojazdy i pracę zmianową - wspomina dziś jeden z urzędników głogowskiego pośredniaka. Dwa dni później pan Jacek miał kolejny telefon z urzędu pracy, a po dniu przerwy telefon dzwonił codziennie. I za każdym razem urzędnik ponawiał prośbę o wstawienie się w Urzędzie. W końcu pan Jacek przyznał się, że ma już pracę. - Nie mogę tak często przyjeżdżać, bo dorabiam w Niemczech - powiedział podczas kolejnej rozmowy. Z miejsca został skreślony z listy osób bezrobotnych.

Praca na telefon

W Powiatowym Urzędzie Pracy w Głogowie urzędnicy od wielu miesięcy zastanawiali się, jak poprawić aktywność wśród osób bezrobotnych. Stopa bezrobocia w Głogowie wyniosła na koniec czerwca aż 12 proc. W całym powiecie głogowskim ponad 3,7 tys. osób pozostawało bez pracy (w tym aż 2521 kobiet). Pomimo wielu atrakcyjnych ofert chętnych do pracy nie było. Niektórzy bezrobotni nawet nie stawiali się na spotkanie, przysyłając kolejne zwolnienia lekarskie. Inni przychodzili, by się tylko podpisać na liście. Kolejni przekonywali, że proponowana im praca nie dla nich lub że nie mają odpowiednich kwalifikacji do tego zawodu. Byli też tacy, którzy przekonywali urzędników, że otrzymali inną o wiele lepszą ofertę pracy i właśnie czekają na telefon z zakładu. To wystarczyło, by mieć trzy miesiące spokój. W końcu urzędnicy zdecydowali się na wprowadzenie w życie nietypowego pomysłu: - Będziemy dzwonili do bezrobotnych i zapraszali ich na indywidualne spotkania. Skoro ludzie nie mają pracy, to siedzą w domu. A dziś telefon komórkowy ma każdy. I każdy z nich powinien chętnie przyjść na spotkanie z nami.

- System telefoniczny działa dopiero drugi miesiąc, ale jego efekty przerosły nasze najśmielsze oczekiwania - mówi Iwona Ciszewska, kierownik działu rynku pracy PUP w Głogowie. Po pierwsze - dzięki wezwaniom na telefon kilkadziesiąt osób otrzymało ofertę pracy. Po drugie - skomplikowało się życie bezrobotnych zatrudnionych w szarej strefie. Jeśli nie przyjdą na jedno spotkanie lub odmówią przyjęcia pracy, urzędnicy dzwonią ponownie. Coraz więcej osób zaczęło przyznawać się do pracy i rezygnowało z rejestracji w pośredniaku.

Już nie opłaca się oszukiwać

- Nawet się nie spodziewałam, że mnie pośredniak przechytrzy - przyznaje pani Anna. Gdy urzędniczka zadzwoniła do niej z prośbą o przyjście na spotkanie, Anna odpowiedziała, że nie może się stawić, bo jest u lekarza. Wtedy urzędniczka poinformowała ją, że dzwoniąc do niej, za każdym razem słyszy zagraniczny sygnał w telefonie, a gdy nikt nie odbiera telefonu, to włącza się poczta w języku niemieckim. Wówczas pani Anna zaniemówiła. - Jeżeli pani pracuje w Niemczech, to proszę nas o tym poinformować, jeżeli pani nie ma pracy, to proszę przyjść do nas na rozmowę jutro - usłyszała na koniec rozmowy. Anna nie mogła przyjeżdżać do Polski codziennie. Poprosiła o skreślenie jej z listy urzędu pracy. Teraz podobnie postępują z innymi bezrobotnymi. - Gdy tylko ktoś nie odbiera telefonu lub nie zgłasza się na rozmowę, wysyłamy wezwanie do domu. Kto nie przyjdzie do urzędu, zostaje skreślony z listy osób bezrobotnych - mówi Iwona Ciszewska, kierownik działu rynku pracy PUP w Głogowie. A jak przyznają sami bezrobotni, nie opłaca już się oszukiwać urzędników, bo każda dodatkowa wizyta w urzędzie to strata kolejnej dniówki, czasu, nie mówiąc już o kosztach dojazdu.

źródło: http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,904 ... tnych.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D
Avatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 4907
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka

Postprzez MadMike » 20 listopada 2008, o 18:04

Poznań rozda mieszkańcom 100 tys. energooszczędnych żarówek
PAP - 19-11-2008 15:57
100 tysięcy energooszczędnych żarówek rozda poznańskim uczniom i nauczycielom miasto Poznań w ramach projektu "Zielona energia". Żarówki mają przypomnieć poznaniakom o trwającym w mieście Roku Klimatu i Środowiska, oraz zachęcić ich do oszczędzania energii.
To pierwszy projekt na taką skalę w Polsce.

Jak powiedział na konferencji prasowej prezydent Poznania Ryszard Grobelny, akcja "Zielona energia" jest też elementem przygotowań miasta do zaplanowanej na grudzień Konferencji Klimatycznej.
"Zależy nam na zmianie postawy mieszkańców. Jesteśmy głęboko przekonani, że możemy to osiągnąć przede wszystkim poprzez świadomość młodych ludzi, którzy przynoszą ideę do swoich domów i czasem pilnują swoich rodziców, żeby zmieniali swoje nawyki" - powiedział Grobelny.

Żarówki trafią do 200 poznańskich szkół i będą rozdawane uczniom i nauczycielom. Programowi towarzyszyć będą m.in. rozwieszone na ulicach miasta billboardy z hasłem "Oszczędność leży w naszej naturze".

Jak przypomnieli w trakcie konferencji jej organizatorzy, wymiana zwykłych żarówek na energooszczędne przez 100 tys. osób dałaby oszczędności w postaci zmniejszenia zużycia paliw o prawie 500 wagonów z węglem i obniżenie emisji CO2 o 53 tys. ton. Sami użytkownicy takich żarówek zaoszczędziliby ponad 20 mln zł na rachunkach za prąd.

Część projektu finansowana jest m.in. z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży biletów na koncert Nelly Furtado w Poznaniu.

Do akcji na mniejszą skalę włączyły się także władze Gniezna, które rozdadzą mieszkańcom swojego miasta 6 tys. żarówek.

Źródło:
http://energetyka.wnp.pl/poznan-rozda-m ... 1_0_0.html

Kielce też powinny organizowac jakieś proenergooszczędne i ekologiczne akcje... Od nowego roku prąd idzie w górę o jakieś 20-30%
Avatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
 
Posty: 1127
Dołączył(a): 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Postprzez sueno » 15 grudnia 2008, o 18:30

Obrazek
Rybnik daje ulgi podatkowe za poprawę urody
Tomasz Głogowski
2008-12-14, ostatnia aktualizacja 2008-12-14 22:01

Obrazek
Na nowym pomyśle władz Rybnika skorzystają wszyscy. Miasto wyładniej,a właściciele kamienic mogą liczyć na ulgi
Fot. DOMINIK GAJDA / AG

Właściciele kamienic, którzy na własny koszt odnowią elewację, przez 10 lat nie będą musieli płacić podatku od nieruchomości - postanowiły władze Rybnika. W ten sposób chcą zachęcić do dbania o urodę miasta.

Radni chcieli pięcioletniej ulgi dla kamieniczników, ale prezydent Adam Fudali przekonywał, że powinna ona obowiązywać dwa razy dłużej. - Musimy jakoś zachęcić ludzi do działania, bo taki remont to ogromne koszty - argumentuje prezydent Rybnika.

Zanim postanowienie wejdzie w życie, musi się jeszcze zgodzić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale w magistracie mają nadzieję, że to będzie tylko formalność. - Przecież skorzystają na tym wszyscy mieszkańcy, Rybnik będzie jeszcze piękniejszy niż teraz - obiecuje Fudali.

Urzędnicy szacują, że z powodu ulgi do kasy miasta wpłynie o kilka milionów złotych mniej, niż wcześniej planowano. Stratę być może powetują wpływy ze sprzedaży kamienic komunalnych. Tylko za jedną z nich, przy ulicy Korfantego, nowy właściciel zapłacił 2,89 mln zł, o ponad 2 mln zł więcej od ceny, za którą wystawiono ją do przetargu.

Urzędnicy są przekonani, że miasto zrobiło doskonały interes, ale niektórzy radni przestrzegają, że wyprzedaż może okazać się dla Rybnika niekorzystna. Dlaczego? Nabywcy kamienic nie muszą składać żadnych deklaracji, że rzeczywiście je wyremontują. - A co, jak nie wyłożą na ten cel złotówki? - pytają radni.

Prezydent Fudali uspokaja, że podobnie robią inne samorządy w krajach unijnych i tam taka polityka się sprawdza. - Trzeba założyć dobrą wolę. Jeżeli ktoś wykłada naprawdę spore pieniądze, to chyba nie po to, by mieć na karku jakąś ruinę - tłumaczy prezydent.

Odkąd Rybnik zdecydował się na odważną decyzję i wpuścił do ścisłego centrum Plazę i Focusa - dwa centra handlowo-rozrywkowe - jest uważany za jedno z najszybciej rozwijających się miast w naszym regionie. Mimo to nie wszystkie komunalne kamienice sprzedają się tak jak ta z ul. Korfantego. Atrakcyjnie zlokalizowany budynek przy ul. Wodzisławskiej wyceniono na 1,4 mln zł, ale nie znalazł się chętny. W tej sytuacji urząd obniżył cenę o 50 tys. zł.

Krzysztof Jaroch, rzecznik rybnickiego magistratu, tłumaczy, że obniżka jest niewielka, bo gmina nie zamierza schodzić poniżej pewnego poziomu. - Teraz na rynku nieruchomości jest lekki kryzys, ale kiedyś na pewno się skończy - zapewnia.

Źródło: http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73 ... urody.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D
Avatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 4907
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka

Postprzez MadMike » 15 grudnia 2008, o 18:42

Elektrownia prezydenta

Paweł P. Reszka
2008-12-14, ostatnia aktualizacja 2008-12-14 18:08

Prezydent chce by miasto weszło do spółki Park Technologiczny i wzięło udział w budowie elektrowni geotermicznej w Lublinie. Ale czy dowierci się tam, gdzie planuje?

Swój pomysł prezydent Lublina ogłosił dziennikarzom przed kilkoma dniami. Zapowiedział, że miasto chce zaangażować się w budowę elektrowni geotermicznej. Dlatego planuje wejść jako udziałowiec do spółki Park Naukowo - Technologiczny Województwa Lubelskiego mieszczącej się na Felinie. Na razie udziały mają w niej samorząd województwa i Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie. Miasto miałoby przekazać spółce cztery hektary terenu jako aport. O jakie grunty chodzi, nie jest jeszcze jasne. Jak przekazał "Gazecie" Bartosz Sobotka, asystent prezydenta, w grę wchodzi teren zdegradowany, który i tak nie nadawałby się pod innego rodzaju inwestycje. Na działce miałby się odbyć próbny odwiert. Sobotka precyzuje, że jego koszt to 20 mln zł. Prezydent Wasilewski liczy, że pieniądze na ten cel uda się pozyskać z UE. Termin składania wniosków na fundusze dotyczące tego rodzaju inwestycji mija we wrześniu przyszłego roku.

- Idea polega na wykorzystaniu zamkniętego obiegu wody pobierającej energię z gorących skał magmowych - tłumaczy Sobotka. - Tego typu skały występują również pod Lublinem w tzw. "korytarzu lubelskim". Jeżeli udałoby się uruchomić tego typu elektrownię w naszym mieście, stalibyśmy się pionierem w tzw. głębokiej geotermii. To z pewnością przyciągnęłoby inwestorów.

O opinię poprosiliśmy prof. Mariana Harasimiuka, geologa z UMCS. - Eksperymentalny odwiert w Lublinie oczywiście jest możliwy. Ale czy ma sens? To zależy od rachunku ekonomicznego. Za 20 mln zł nie ma żadnej możliwości by dowiercić się do skał magmowych, które w okolicach Lublina leżą szczególnie głęboko bo poniżej 5 tys. metrów pod powierzchnią ziemi - podkreśla i wyjaśnia, że za tę kwotę możliwy jest odwiert na głębokość 3 tys. metrów. Znajdują się tam podłoża piaskowców i mułowców. - Ich temperatura - 60-70 stopni Celsjusza - teoretycznie daje jakieś możliwości eksperymentowania z elektrownią, ale jest znacznie mniejsza szansa na powodzenie niż w przypadku skał magmowych, które mają lepsze właściwości termiczne - mówi prof. Harasimiuk i dodaje: - Pierwsze słyszę o pojęciu "korytarz lubelski". W geologii znany jest termin "rów mazowiecko-lubelski". Charakteryzuje się właśnie tym, że skały magmowe leżą w jego obrębie szczególnie głęboko.

Ze strony miasta za kwestie techniczne i merytoryczne przedsięwzięcia odpowiada prof. Mirosław Wendeker z Politechniki Lubelskiej, pełnomocnik prezydenta do spraw innowacji, specjalista od silników spalinowych. - Jeżeli bym nie był przekonany, że elektrowni tego typu nie da się zbudować, nie bralibyśmy się za to. Nie ma 100 proc. gwarancji, że odniesiemy sukces ale jest wystarczające prawdopodobieństwo by spróbować. Szczegółami zajmie się zespół fachowców.

Henryk Bichta, kanclerz Uniwersytetu Przyrodniczego i członek zarządu Parku Technologicznego przyznaje, że wie iż miasto jest zainteresowane wejściem do spółki. - Ale na razie nie mieliśmy żadnej oficjalnej deklaracji - stwierdza.

Źródło:
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640, ... denta.html
Avatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
 
Posty: 1127
Dołączył(a): 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Postprzez Ja-ck » 15 grudnia 2008, o 21:26

2008-12-15 13:41:00
"Gramy Razem" z Teatrem Rozrywki

W dniu dzisiejszym odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli Ruchu Chorzów SA i Teatru Rozrywki na temat współpracy pod hasłem "Gramy Razem".

W trakcie konferencji prasowej został podpisany list intencyjny przez obie strony mówiący o dalszej współpracy:

http://www.ruchchorzow.com.pl/?page=art ... category=5

Polecam przeczytać list intencyjny zawarty w powyższym linku.
"Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Avatar użytkownika
Ja-ck
 
Posty: 377
Dołączył(a): 24 sierpnia 2008, o 22:37
Lokalizacja: C-entrum K-ultury

Postprzez sueno » 18 grudnia 2008, o 21:45

Obrazek
"Osoba leżąca: 1 pkt, Pobicie: 15 pkt", czyli jak zmotywować operatora monitoringu
Szymon Gebert
2008-12-18, ostatnia aktualizacja 2008-12-18 19:19

Im poważniejsze przestępstwo wypatrzy operator w warszawskim systemie monitoringu - tym większą dostanie premię. - Taki system motywuje, operatorów do wstrzymywania się z zawiadomieniem policji, aż dojdzie do przestępstwa - oburza się prawnik Piotr Waglowski. - Nic podobnego - odpowiadają osoby odpowiedzialne za monitoring.

System monitoringu w Warszawie to 483 kamery (w ramach Zespołu Obsługi Systemu Monitoringu, do tego dochodzą kamery w metrze i autobusach), oraz 191 obsługujących je operatorów. Każdy z nich przez osiem godzin swojej zmiany odpowiada za 8 kamer, następnie przekazuje je zmiennikowi - i tak przez całą dobę.

Kamery instaluje się na skrzyżowaniach, większych ulicach, czy w miejscach w których często dochodzi do przestępstw. Gdy operator zauważy przestępstwo, czy wykroczenie przekazuje obraz i kontrolę nad kamerą do dyżurnego komendy stołecznej, a ten decyduje czy na miejsce wysłać patrol.

- Mieliśmy kiedyś problem z operatorami, którzy zasypiają w pracy - przyznaje Ewa Gawor, dyrektor warszawskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, odpowiedzialnego m.in. za miejski monitoring. Dlatego od lat przyznawane są operatorom premie za to, co w monitorach zobaczą. Powstał specjalny katalog, który określa, ile punktów przysługuje za dane zdarzenie.

I tak za: rozbój, gwałt, uszczerbek na zdrowiu, kradzież, włamanie, pobicie, prowadzenie samochodu pod wpływem, handlowanie narkotykami, które wykryje na swoim monitorze dostanie dodatkowo po 15% swojej pensji podstawowej. Z kolei za niszczenie mienia, drobną kradzież, osobę poszukiwaną, leżącą na ulicy, wypadki drogowe, czy picie alkoholu, które zauważy dostanie jedynie 1%. Za niedopuszczenie do przestępstwa ile? Nic.

I właśnie ten rodzaj motywowania pracowników zbulwersował znanego prawnika Piotr Waglowskiego, który opisał katalog premii na swoim blogu.

Sugerował, że taki system motywuje operatorów monitoringu do wstrzymywania się z zawiadomieniem policji, aż dojdzie do przestępstwa. Wtedy i tylko wtedy dostaną za to bonus do pensji. "Jeśli operator jest premiowany dopiero wówczas, gdy gwałt, rozbój, uszczerbek na zdrowiu już się zdarzą, a nie jest premiowany za to, że w wyniku zgłoszenia do czegoś takiego nie dojdzie (zdaję sobie sprawę, że trudno jest premiować za coś, do czego nie doszło, ale jednak...), to jest to - w moim odczuciu - chore." - napisał w swoim tekście, umieszczonym w internecie.

Poczeka ze zgłoszeniem, aż będzie za późno?

Jak jednak zapewniają dyrektor Ewa Gawor, oraz Jacek Gniadek szef Zespołu Obsługi Systemu Monitoringu, do takich sytuacji nie dochodzi. - Przecież gdy dochodzi do przestępstwa, prokurator korzysta z nagrań monitoringu i tam od razu widać jak zachował się operator. Czy się sprawą zainteresował, czy zwlekał - zapewniają oboje.

Operatorzy nie informują o potencjalnych przestępstwach

Rzeczywiście: do sytuacji, gdy wykryto przestępstwo pod okiem kamery, a operator go nie zauważył doszło raz. Wówczas operator miejskiego monitoringu nie zgłosił gwałtu i morderstwa, które rozgrywało się pod okiem kamery.

Ewa Gawor z ratusza zapewnia jednak, że każdy z 191 warszawskich operatorów monitoringu podlega bardzo dokładnej kontroli. - Zarówno pan Gniadek, jak i ja, jak i dyżurni policji, a ewentualnie także prokurator mogą w każdej chwili sprawdzić co robi operator. Czy interesuje się przestępstwem, ukierunkowując na nie kamerę i czy natychmiast zawiadamia policję. Jeśli tego nie zrobi natychmiast to ten człowiek jest u nas skończony - zapewniła Gawor.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... i_jak.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D
Avatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 4907
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka

Postprzez michal_ck » 17 stycznia 2009, o 14:15

Co o tym sądzicie? LUBLIN:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Instalacje nawiązujące do zawarcia unii polsko-litewskiej chce w kilku punktach miasta ustawić lubelski ratusz. Autorami prac są uczniowie liceum plastycznego. - Może być fajnie, ale trzeba dobrze wybrać - ostrzegają specjaliści

Wczoraj "Kurier Lubelski" napisał o pomyśle ustawienia na lubelskich rondach rzeźb plenerowych. Ich projekty przygotowali już uczniowie Zespołu Szkół Plastycznych w Lublinie. - Idea polegała na tym, by upamiętnić zawarcie unii polsko-lubelskiej i historię Lublina jako miasta na pogranicza kultur - opowiada Krzysztof Dąbek, zastępca dyrektora w lubelskim plastyku. - Uczniowie potraktowali temat swobodnie i powstały prace w luźny sposób inspirowane Lublinem. Jest np. pomysł ażurowego drzewa przypominający baobab z placu Litewskiego - dodaje.

Projekty przygotowali uczniowie klas III i IV, głównie w ramach zajęć z rzeźby pod kierunkiem Agnieszki Kasprzak absolwentki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Miasto chce, byśmy przynajmniej dwa z zaprezentowanych w środę pomysłów, mogli oglądać już na wiosnę. Pomysłodawcą takiej dekoracji skrzyżowań jest Tomasz Radzikowski, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej lubelskiego ratusza, ale na razie opowiada o niej bardzo oszczędnie.

Przyznaje, że jeszcze zastanawia się, gdzie rzeźby powinny stanąć. Najprawdopodobniej w pierwszej kolejności będzie to rondo pod lubelskim zamkiem oraz na skrzyżowaniu ul. Solidarności i Kompozytorów Polskich. Niewykluczone, że z czasem rzeźby pojawią się też na kolejnych.

Radzikowski zapewnia jednak, że proponowane dekoracje nie będą odwracały uwagi kierowców od drogi ani ograniczały widoczności, tak samo, jak nie robią tego kolorowe billboardy, umieszczane również na rondach. - Nie określiliśmy jeszcze ile pieniędzy przeznaczymy na rzeźby. Nie wiemy też, kto je zrobi i czy np. nie powstaną ze złomu. Mamy po prostu pewną kwotę na małą architekturę, a to jeden z jej elementów - tłumaczy Radzikowski.

Do doprecyzowania są także inne szczegóły, jak chociażby ten, kto wybierze najlepszy projekt. - Tego jeszcze nie ustaliliśmy. Zależy mi, aby były to jakieś autorytety np. z wydziału artystycznego UMCS, ale też chciałabym, by nad projektami głosowali młodzi ludzie - mówi Krystyna Głowniak, dyrektor ZSP.

To akurat, jak podkreśla prof. Lechosław Lameński, historyk sztuki, klucz do sukcesu całego przedsięwzięcia. - Generalnie jestem za wprowadzeniem motywów do przestrzeni miejskiej, która spowoduje, że dane miejsce będzie identyfikowane. Łatwiej dzięki temu w mieście będą orientować się przejezdni - tłumaczy. Jednak, jak podkreśla, każda forma przestrzenna ma swoje wymogi estetyczne, a to czy je spełnia, musieliby ocenić nie przypadkowi urzędnicy, ale niewielka komisja z historykiem sztuki, historykiem, architektem i urbanistą, na których gust będziemy mogli się zdać.

Bardziej sceptyczny jest Jan Gryka z Galerii Białej. O pomyśle ratusza dowiedział się od nas, ale nie jest pewny czy projekty uczniów liceum mogą być na tyle dobre, by wpisały się w przestrzeń miasta. Samego pomysłu nie neguje, ale wolałby, aby przestrzenie Lublina zdobili artyści ze światowej póki, a nie patrzyło się na nie z poziomu prowincji. Jego zdaniem na realizacje w przestrzeni publicznej miasto powinno ogłaszać konkursy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
Avatar użytkownika
michal_ck
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 2682
Dołączył(a): 18 stycznia 2007, o 00:20
Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa

Postprzez ice » 17 stycznia 2009, o 14:34

Zanim przeczytałem tekst to te fotki od razu skojarzyły mi się z krajami ze wschodu :?
Jestem na NIE.
Precz z pieszymi i rowerzystami!
Avatar użytkownika
ice
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 5557
Dołączył(a): 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Postprzez Michał » 17 stycznia 2009, o 15:08

W Londynie jest takie jedno rondo, w środku którego stoi IMAX :) - proponuję pójść w tę stronę bardziej ;)
Avatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
 
Posty: 1256
Dołączył(a): 29 grudnia 2005, o 01:09

Postprzez michal_ck » 17 stycznia 2009, o 20:27

a mnie się bardzo podoba 4 zdjęcie (czerwone kwiaty), możne jednak nie należy tego spychać do lamusa?
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
Avatar użytkownika
michal_ck
Ranga: Menadżer budowy ;)
 
Posty: 2682
Dołączył(a): 18 stycznia 2007, o 00:20
Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa

Postprzez MadMike » 17 stycznia 2009, o 20:33

Szczerze, żadna praca mi się nie podoba... Z pięciorga złego wybrałbym tych "Obcych" z 1 zdjęcia... A te czerwone kwiaty skojarzyły mi się krwawymi plamami :wink:
Cóż, może za dużo filmów dla dorosłych w dzieciństwie :wink:
Ostatnio edytowano 17 stycznia 2009, o 20:35 przez MadMike, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
 
Posty: 1127
Dołączył(a): 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Postprzez Michel2 » 17 stycznia 2009, o 20:34

Mnie sie podoba 2 zdjęcie, choć nie mam pojęcia co ono przedstawia.
www.nowiny.com.pl - serwis internetowy gminy Sitkówka-Nowiny
Kocham Świętokrzyskie :* :)
Avatar użytkownika
Michel2
 
Posty: 383
Dołączył(a): 20 marca 2006, o 10:21
Lokalizacja: Ziemia Swietokrzyska :*

Postprzez gaki majster » 18 stycznia 2009, o 02:19

nie rewela... :(
Kielce Kielce Kielce to jest to...
Avatar użytkownika
gaki majster
Ranga: Kierownik budowy ;)
 
Posty: 558
Dołączył(a): 12 września 2007, o 20:36
Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce

Następna strona

Powrót do Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron